Jakiś czas temu wypowiadałem się na temat Facebooka na moim starym blogu. Byłem wtedy zdecydowanym przeciwnikiem tego portalu społecznościowego. Z biegiem czasu w coraz większym stopniu zastanawiałem się nad założeniem konta, aż pewnego dnia w końcu zdecydowałem się dołączyć do grona użytkowników facebooka. Ludzie używają facebooka w naprawdę przeróżny sposób. Jedni opisują dosłownie każdą czynność, jaką tego dnia wykonali, dzięki czemu wiemy co jedli na obiad i gdzie dzisiaj byli. Tylko po co nam taka wiedza? Raczej po nic. No chyba, że interesuje nas stalking. :) Inni wrzucają masę przeróżnych zdjęć. I nie jest to ogromny pojedyńczy album z jakiegoś spotkania ze znajomymi czy weekendowej wycieczki. Mam tutaj raczej na myśli wrzucanie kilku, kilkunastu pojedynczych zdjęć dziennie.
Czym dla mnie jest facebook? Czy posiadanie konta na tym portalu ma sens? Owszem. Pierwszą rzeczą która spodobała mi się na 'fejsbuku' był czat. Nie jest to nic czego nie dałoby się osiągnąć przy użyciu jakiegokolwiek komunikatora tekstowego/głosowego jednak nie wszyscy takowe posiadają. No i FB wydaje mi się bardziej uniwersalny.
Dodając do swoich 'ulubionych' różne zespoły czy tak zwanych 'youtuberów' jesteśmy zawsze na bieżąco odnośnie najbliższego koncertu, daty wydania nowej płyty czy nowego filmu na Youtube. W tej chwili jest to dla mnie najbardziej przydatna funkcja oferowana przez ten portal społecznościowy.
Facebook ma też tą 'właściwość', że potrafi łączyć ludzi. Sytuacja którą mam na myśli miała miejsce kilka miesięcy temu podczas afery w sprawie wprowadzenia Acta. Chociaż w tym przypadku czynnikiem jednoczącym ludzi było to, że Acta pojawiło się nagle i ograniczało man sporą część swobody jaką mamy w internecie. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie za pośrednictwem między innymi Facebooka ludzie zaczęli się jednoczyć aby działać w sprawie która dotyczyła ich wszystkich.
Jak oceniam FB z mojego punktu widzenia jako użytkownika tego portalu? Jest to świetne źródło informacji które czasem bywają przydatne.
Update: Blogger.com coraz bardziej zaczyna mi się podobać. W przeciwieństwie do onetu daje możliwość edycji postu by poprawić literówki i błędy ortograficzne i spokojnie zapisać notkę nie powodując ponownej publikacji tego samego tekstu. Nie wspomnę już o tym ,że blogi na onecie działają jak by chciały a nie mogły.